Kategorie: Wszystkie | Mądrości
RSS
wtorek, 27 grudnia 2011
Zastanawiające...
Zastanawialiście się, co zrobilibyście gdy dowiedzielibyście się, że macie tylko 3 miesiące życia...?
sobota, 24 grudnia 2011
Świątecznie
W tym szczególnym dniu, który jest najkrótszym dniem w roku,chciałbym życzyć wszystkim najpiękniejszych chwil spędzonych w rodzinnym gronie, atmosferze zaufania, radości i miłości. Zapomnijmy na ten krótki czas o codzienności, planach, terminach... nie mierzmy czasu, przeżyjmy każdą chwilę najpełniej jak potrafimy... Zapomnijmy o ansach, dąsach, o tym co było, choćby było to najsmutniejsze i najgorsze w naszym życiu... Przecież to czas przebaczeń... Cieszmy się tym, że jesteśmy, że bliscy są z nami i chwytajmy każdą nanosekundę...

Radosnych Świąt Kochani Podróżnicy Życia!!!
sobota, 17 grudnia 2011
Relax
I znów siedzę przy kominku z kieliszeczkiem wytwornej nalewki jeżynowej i wpatruję się w ogień... Rozmyślam... Ależ mi teraz tego potrzeba... Ktoś się przyłączy?
Powtórka
Kiedyś, już dawno temu był taki pierwszy wpis w chatce, który potem został skasowany:
"Znacie to uczucie, kiedy trzymacie kogoś bardzo bliskiego za rękę wiszącego na skraju przepaści? Robicie co możecie, trzymacie z całych sił, trwa to w nieskończoność... brakuje sił..., ale zbieracie jeszcze jakieś nieznane pokłady energii i zaciskacie uścisk... po jakimś czasie już nie wytrzymujecie... dłoń zaczyna się wyślizgiwać, choć robicie co możecie... próbujecie wziąć siły i jeszcze utrzymać, lecz dłoń się wyślizguje i czujecie się bezsilni... Trzymacie już chyba tylko siłą woli... dłoń się dalej wyślizguje i...... nie wytrzymujecie... puszczacie... Wiecie jak to jest?... Ja wiem...!
Nie wytrzymałem...! Puściłem...!"
To wraca jak bumerang... Ta myśl, to uczucie... poczucie winy... rana niezabliźniona w sercu... Aż po wielu latach okazuje się, że ten ktoś nie zginął... I co dalej?

Witam w chatce po kilku latach... Troszkę jest zapuszczona, lecz mam nadzieje wracać tutaj.. Was też zapraszam!
   
piątek, 10 kwietnia 2009
Wiosenne kolory






poniedziałek, 23 marca 2009
Zejście
Podczas wypraw wędrowcze miewa się różnie... Raz jest pod górkę, raz jest z górki, czasem trzeba się przeprawiać przez błotniste knieje, innym razem idziesz równym ubitym i suchym traktem...Zawsze natomiast coś się zaczyna a coś kończy... Nawet krok... jeden kończysz i zaczynasz następny... zdobędziesz szczyt a potem z niego schodzisz... Falujesz... jak wszystko... nic nie jest stałe - mimo że nieraz uważamy że jest... Tak jak w życiu... Kiedyś wyruszyłeś na wyprawę i nadchodzi kiedyś czas by wrócić do domu... Może na chwilę.. może na dłużej.. Może czas zacząć ruszyć na inną wyprawę... Któż wie? czas pokaże...
Pozdrawiam po dłuuuugiej przerwie :-)))
sobota, 30 sierpnia 2008
Czyżby jesień już puka do drzwi..


niedziela, 17 sierpnia 2008
Naturalny pomnik Szopina w Irlandii...


czwartek, 14 sierpnia 2008
Nad rzeczką, opodal krzaczka...


wtorek, 12 sierpnia 2008
Kiedyś tu żył Św. Kevin


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20